Teraz będą recenzje dwóch zespołów, których nagrania dostałem z nowej francuskiej wytwórni Criminal Records. Myślałem, że będzie to jakiś grind core, ale po otworzeniu koperty i spojrzeniu na płytki, wiedziałem już że to raczej grind nie będzie. No i rzeczywiście, pierwsza kapela - mowa tu o IMPERIAL SODOMY para się brutalnym death metalem. Od pierwszego "Pacifistfucking" aż po ostatni "Lobotomized" jesteśmy świadkami totalnego rozpierdolu, pół godziny intensywnego death metalowego (miejscami ociera się to o grind) grzańska na bardzo przyzwoitym poziomie. Są oczywiście zwolnienia, ale występują sporadycznie (w "Symphony of Criminals" pojawia się nawet melodia). "Tormenting The Pacifist" to soczyste gitary, dobry wokal no i przede wszystkim ultra szybki fizyczny o dźwięcznej ksywce Scum - ciekawe jak radzi sobie na koncertach, bo tu naprawdę robi rozpierduchę. Zresztą pozostali członkowie (Disaster - bas/wok., Reek i Shoen - gitary) nie mają zamiaru odstawać umiejętnościami od pałkera. Krótko mówiąc IMPERIAL SODOMY trafi do tych, którzy potrzebują dobrego deathowego przypału jak ryba wodę, he, he. Aha, jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić to tylko ewentualnie do trochę takiej śmiesznej okładki. Może coś jeszcze o kapeli: kwartet istnieje od pięciu lat, a oprócz "Tormenting..." mają wydany w 1998 roku MCD "Pis On Love". Kontakt z kapelą uzyskacie chyba pisząc mejla: promo@criminal-recs.com